Aby edytować te informacje przejdź do podstawowej edycji.

Aplaus:
applaus icon
applaus icon
applaus icon
applaus icon
applaus icon
5.0
0:00
min

Ryzykowna forsa

Autor:

Michael Cooney

Reżyseria:

Paweł Pitera

Czy da się żyć na koszt opieki społecznej, zarabiając rocznie dwadzieścia pięć tysięcy funtów bez podatku? Wymaga to sporej kreatywności i żelaznych nerwów, ale jest możliwe, dopóki nie zainteresuje się tym urząd skarbowy. Bohater Ryzykownej forsy żyje sobie spokojnie na koszt państwa. Ale już wkrótce jego spokój zostanie brutalnie zakłócony, w dodatku żona zacznie podejrzewać go o transwestytyzm…

 

Opis spektaklu: Autorem sztuki jest Michael Cooney, syn Raya, twórcy słynnej od dziesięcioleci sztuki Mayday! Ryzykowna forsa, choć jest komedią, opowiada początkowo dramatyczną historię bezrobotnego Eryka Swana, którego przypadek pchnął na drogę oszustwa. Czy bohater zostanie zdemaskowany i ukarany?

 

Czas trwania spektaklu: 135 minut (1 przerwa)

 

Premiera: 29 grudnia 2018

Zagrany 108 razy

Twórcy

Reżyseria

Paweł Pitera

Tłumaczenie

Elżbieta Woźniak

Scenografia

Joanna Schoen

Reżyseria świateł

Marek Oleniacz

Asystent reż./ inspicjent/ sufler

Monika Handzlik

Oprawa muzyczna

Monika Handzlik

Ryzykowna forsa – rozmowa z reżyserem

 

– Kiedyś usłyszałam, jak pan mówił, że nie lubi, kiedy aktorzy starają się bronić ról granych w farsach. Dlaczego?

– Dalej stoję na tym stanowisku. Dawno temu, w jakimś nie za dużym teatrze, przygotowywałem farsę. I miałem tam wielopłaszczyznową, długą i do niczego nie prowadzącą rozmowę z jedną z aktorek. Ta pani, mocno starsza dama, broniła – hamletyzując przy tym nadmiernie – swojej postaci. Nie brała pod uwagę tego, jak autor napisał tę postać, dlaczego jest taka, a nie inna, jaką pełni funkcję w dramaturgicznej strukturze sztuki. Na siłę chciała ze swojej bohaterki uczynić co najmniej słodką, dobrą i powszechnie kochaną postać. Wtedy, z lekka zirytowany, powiedziałem jej, że polską aktorkę poznaje się – oczywiście czasami – po tym, że stara się za wszelką cenę bronić farsowej postaci. A tu nie ma czego bronić, to nie ma sensu. Trzeba brać materiał, zawierzyć autorowi oraz reżyserowi i grać.

– W takim razie proszę powiedzieć, jakich wskazówek udziela pan aktorom, tłumacząc sens bycia-życia ich scenicznych bohaterów?

– Zacznę w ten sposób: polski teatr po II wojnie światowej przechodził różne dziwaczne koleje losu. Dotknęły go najrozmaitsze kretynizmy, z którymi w cywilizowanym teatralnym świecie się uporano. Jednym z owych niezrozumiałych dla mnie dziwactw było stanowisko głoszące, że nie istnieje emploi aktorskie. Każdy zagra każdego. Dobrze, że nie wiedzieli o tym na świecie i Danny DeVito nie został obsadzony w roli Conana Barbarzyńcy. Skutki takich właśnie guseł i wierzeń ludowych widać w wielu źle obsadzanych rolach. Ja natomiast uważam, że emploi jest ważne i nie można od niego uciekać. Wiem, że określenie „emploi” było wręcz zakazane i używali go jedynie ludzie niegodni wejść do świątyni sztuki teatralnej, ale między innymi i dlatego ja je stosuję. Emploi pozwala aktorowi łatwiej wejść w rolę, jest trampoliną, by precyzyjniej kreować to, co zapisane w tekście. Reasumując: po pierwsze uważam, że aktorów powinno się obsadzać, biorąc pod uwagę ich emploi, a po drugie trzeba dokładnie czytać, co jest zapisane w scenariuszu. Bo muszę wyjaśnić, że jestem wyjątkowo twardym, wręcz nudnym w swoim uporze przeciwnikiem poprawiania autorów. A wic polega na tym, że trzeba zagrać, to, co jest napisane. Jak się ma inny pomysł, należy samemu natychmiast zabrać się za dramatopisarstwo.

– Słowem, nie poprawia pan tekstów?

– Nie, choć czasami się zżymam na jakość tłumaczeń. Angielski jest moim drugim językiem, więc czasami widzę niezgrabności przekładów, ale to nie znaczy, że pracuję za tłumacza. Zdarza mi się coś poprawić, bo wiem, że to lepiej brzmi, albo jest ściślejszym, bardziej precyzyjnym określeniem, niemniej robię to bardzo rzadko i z obrzydzeniem. Podoba mi się system pracy, notabene stosowany kiedyś przez Rosjan, gdy utwór opracowuje dwóch tłumaczy. Pierwszy robi rzetelny przekład, a drugi jest autorem jego literackiej wersji. Nie każdy przecież ma dar wyczucia paradoksu, żartu słownego, ironii.

– Skoro padło słowo „żart”, to proszę powiedzieć, która z fars jest panu bliższa: angielska czy francuska?

– Zdecydowanie angielska, bo ma charakter filmowy. Jest sytuacyjna. Nie odmawiam jej, oczywiście dowcipnych, ciętych dialogów, ale śmiech wywołuje przede wszystkim filmowa, fabularna, mająca początek, środek i koniec sytuacja. Jak by pokusić się o zmierzenie budowy angielskiej farsy, to wychodzi, że trzydzieści–czterdzieści procent żartów wynika z tego, że „coś się dzieje”. W farsie francuskiej dominuje dialog. Oparta na słowie, jest gatunkiem zdecydowanie bardziej teatralnym, tutaj w znaczeniu: statycznym. Może dlatego wolę francuskie komedie niż te angielskie. Ale jeśli chodzi o klasyczną farsę – stawiam na Brytyjczyków.

– Praca nad Ryzykowną forsą to praca z bardzo dużym zespołem aktorskim. Przecież – jak to jest w zwyczaju Bagateli – mamy do czynienia z podwójną, łącznie osiemnastoosobową obsadą. Jak sobie pan z tym radzi?

– Tym razem, w przeciwieństwie do poprzednich realizacji w Teatrze Bagatela, nie pracuję równolegle z dwiema obsadami. No może teraz zaczynamy delikatnie pracę z głównymi rolami drugiej obsady, ale spełniono podstawowy warunek: zarysowana i stworzona została inscenizacja i interpretacja postaci dla pierwszej obsady. Przygotowujemy więc właściwie dwa przedstawienia. Zawsze uważałem, że każdy z aktorów ma prawo do własnej interpretacji postaci. I bardzo chętnie zobaczę, a i widzowie może też, że jest dwóch różnych Normanów czy Eryków. Oczywiście obie te postaci muszą się poruszać w określonych czy nakreślonych wcześniej ramach sytuacyjnych, ale jak i czym je wypełnią, będzie zależeć od ich indywidualności.

– Reżyseruje pan farsy, bo…?

– …bo robię wyrafinowane i dość mądre dokumentalne, fabularyzowane filmy historyczne. Farsy zaś reżyseruję dla kontrapunktu, albowiem zmienność upraw artystycznych jest ze wszech miar wskazana. No i najważniejsze: w kraju naszym nie zdarzy mi się realizować tak genialnie napisanych scenariuszy. Lubię ten gatunek i cenię sobie wielce taką sceniczną literaturę, jak Ryzykowna forsa. To dla mnie przyjemność, radość i szczęście. I równie wielką radością, przygodą i szczęściem jest praca z zespołem, z którym tę farsę przyszło mi kreować.
rozmawiała Magdalena Musialik

 

 

 

 

Osoby

 
 
Michael Cooney – dramatopisarz, aktor, reżyser. Syn Raya Cooneya, autora arcyfarsy Mayday.  Cooneyowie napisali wspólnie czarną komedię Rodzina Kerwoodów (Tom, Dick and Harry, 2003; inny tytuł polski: Genialny plan). Ray wyreżyserował też farsę napisaną przez syna Ryzykowna forsa (Cash On Delivery), która miała premierę w 1996 roku w londyńskim Whitehall Theatre. Komedia przez rok święciła triumfy na West Endzie, a następnie podbiła serca publiczności na całym świecie. Inne sztuki Cooneya juniora to kryminały z dreszczykiem The Dark Side (zekranizowany w 1997 pod tytułem Murder in Mind – Mordercza hipnoza) i Point of Death (przeniesiona na duży ekran w 2004 jako The I Inside – Moje ja). Najbardziej znane realizacje Michaela to filmy grozy, takie jak dwuczęściowa historia Jacka Frosta (1997 i 2000), Tożsamość (Identity, 2003), inspirowana Dziesięciorgiem Murzyniątek Agaty Christie, oraz Schronienie (Shelter, 2010) – horror Björna Steina i Månsa Mårlinda. Michael próbował także sił jako reżyser teatralny, podejmując się realizacji Kolacji dla głupca Francisa Vebera. W latach 2007–2009 pracował jako reżyser telewizyjny przy dokumentalnym talk-show CenterStage, a od 2009 jest scenarzystą i producentem dla telewizji ABC. Napisał dwie książki dla dzieci (razem z Simonem Collierem): George The Germ i Fantastic Adventures in the Land of Wishful Thinking. 
 
Paweł Pitera – reżyser filmowy, scenarzysta, tłumacz. Absolwent Wydziału Filologii Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego (dyplom w 1976 roku) i Wydziału Reżyserii łódzkiej PWSFTviT (dyplom w 1980 roku). Wykłada na Międzynarodowej Akademii Dokumentu Dragon Forum. Największą popularność zyskał jako reżyser serialu telewizyjnego Na kłopoty… Bednarski (1986). Od końca lat dziewięćdziesiątych poświęcił się realizacji filmów dokumentalnych o życiu Jana Pawła II, w Świadectwa z udziałem Michaela Yorka (2008). Pitera był też stypendystą założonej przez Ronalda Reagana National Forum Foundation. Jest autorem seriali i pełnometrażowych filmów telewizyjnych, takich jak Powrót do Polski, Watykan Jana Pawła II, Czwarty król, Jan Paweł II i Jego przyjaciel, Maciek, rower i ekonomia, Ach, te okienka. Paweł Pitera wyreżyserował (inscenizował) wiele sztuk teatralnych – głównie komedii i fars – w teatrach w Gdańsku, Kaliszu, Krakowie, Łodzi, Olsztynie, Poznaniu i Rzeszowie. Ponadto wyreżyserował wiele teleturniejów, programów publicystycznych, muzycznych, edukacyjnych i reklamowych.
 
Recenzje

teatralny.pl   |   kulturatka.pl   |   Dziennik Teatralny   |   onet.pl   |    DK Wolbrom